Archiwum dla listopad 9th, 2007

09
lis
07

Na marginesie dzisiejszej nominacji w Pałacu Namiestnikowskim

Kindersztuba

W dobrych inteligenckich domach (zapewne również żoliborskich) już od najmłodszych lat uczono dzieci, żeby Broń Boże nie przyprowadzać kolegów z podwórka. Takie dziecko ulicy, mogło by bowiem nie tylko podejrzeć jak Pan domu obłapuje gosposię Panią Lusię, ale także ukraść pomarańcze, a nawet srebrną zastawę.

Od spotkań z kolegami była piaskownica, względnie jakiś przedsionek, gdzie zasmarkane dziecko ulic mogło pierwszy raz w życiu usłyszeć co to jest mezalians, czarna polewka czy nawet migrena, gdy młody panicz w rozchełstanej apaszce opowiadał o swoich życiowych problemach.

Zabawy nie trwały jednak długo, gdyż tuż po podwieczorku dziadek wołał wnuki, żeby poopowiadać im o swych wojnach, choćby o Port Arthur, toteż młode dziadkowe pociechy za bardzo się w sieni nie wyziębiły.

Niestety podwórkowi smarkacze nie chcieli słuchać o tym, jak hrabina Klementyna w prostej linii po mieczu odziedziczyła tytuł szlachecki i wcale pokaźny majątek i nad te niesamowicie ciekawe historie przedkładali kradzież jabłek w sąsiednich sadach, czy też rzucanie się kamieniami.

Tę rodzinną kindersztubę i iście plebejskie rozrywki rozwydrzonych rówieśników, dobrze zapamiętał Pan Prezydent i gdy przyszło mu wręczać premierowską nominację dla dziecka ulicy, zaczął rozglądać się za jakimś przedsionkiem, tudzież stróżówką.

Niestety stróżówka była już zajęta, piwnice zawalone skrzynkami z drogim winem, a na strychu prezydencki pracownik umieścił kilogramy białego proszku. Pozostała więc jedynie boczna sala, gdzie zapewne minister Kamiński parkuje swój rower, po tym jak droga do pałacu stała się nieprzejezdna.

Na szczęście uroczystość trwała na tyle krótko, że podwórkowy Donek nie zdołał zapaskudzić pałacowych marmurów, a i papieru na niego nie zmarnowano, telefonicznie zawiadamiając go o spotkaniu.

[Źródło:Salon24]

————————————————————————————————-

Dzisiejsza uroczystośc po raz kolejny pokazała, że Prezydent nie potrafi przeskoczyć własnych ograniczeń i własnych fobii. Uroczystość była zorganizowana w bocznej sali, trwała nie dłużej niż 15 sekund, bez słowa Lecha Kaczyńskiego do mediów. Małostkowość i brak szacunku – nie tylko dla desygnowanego Premiera – ale również dla swoich obowiązków wobec obywateli.

Redakcja

09
lis
07

Czy Prezydentowi potrzebna jest pomoc medyczna?

Władysław Bartoszewski, jak zwykle dosadnie i skrótowo stwierdził, że informacje płynące z Pałacu Namiestnikowskiego wymagają komentarzy i analizy lekarzy psychiatrii, a nie jego lub dziennikarzy…
Emocjonalne stwierdzenie padło po tym, jak media – gazeta „Dziennik – doniosły, że jeżeli Donald Tusk powoła na stanowisko ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego -to prezydent Lech Kaczyński nie będzie odwoływał ambasadorów przez siebie mianowanych. I zapewne – również będzie ignorował nominacje nowych, jak też będzie kontestował działania MZS.
Tego typu sygnały zostały przekazane w rozmowie z gazetą przez wiceministra spraw zagranicznych Karola Karskiego. Przyznał on, że jeśli Sikorski zostanie jednak szefem polskiej dyplomacji, to Lech Kaczyński nie będzie odwoływał swoich ambasadorów. Jest to zgodne z uprawnieniami Prezydenta zapisanymi w Konstytucji RP – ale niezgodne z praktyką współpracy dwóch ośrodków władzy wykonawczej i dobrym obyczajem politycznym.

Sikorski zachowuje wstrzemięźliwość – „..sądzę, że niektórzy nadgorliwcy źle służą panu prezydentowi, mówiąc o takich rzeczach jak blokowanie ambasad. Przecież ani to nie jest rzeczywistość, ani to nie służy wizerunkowi Pałacu Prezydenckiego, że miałby być jakiś brak współpracy” – powiedział w jednym z wywiadów.

To nie pierwsze dziwne i krnąbrne zachowanie Lecha Kaczyńskiego. Pamiętamy jego 10 – dniowe milczenie po wyborach, odwołanie Bogdana Borusewicza z Rady Bezpieczeństwa Narodowego. To nie są działania, które raz dobrze służą atmosferze politycznej, dwa – przynoszą chwałę piastowanemu stanowisku.

Może czas, aby pomóc Panu Prezydentowi wyjść z tej traumy klęski powyborczej i polecić mu dobrego terapeutę?

Naród już Pana Prezydenta przeprosił, że okazał się niewdzięczny dla jego brata i Prawa i Sprawiedliwości – to i na lekarza lub psycholog się zrzuci…

Redakcja