Patron układu (artykuł opublikowany 30 października 2007 roku)
Janusz Kaczmarek, w długim wywiadzie dla Piotra Pytlakowskiegoz „Polityki” i Sylwestra Latkowskiego, znanego dziennikarza śledczego, tuż przed zatrzymaniem we wrześniowy poranek w domu tego ostatniego – powiedział o tak zwanym układzie Trójmiejskim.
Układ ten oparty ma być o kancelarię prawniczą Głuchowski, Jedliński, Rozdziewicz, Zwara i Partnerzy.
Firma ta prowadzi obsługę prawną wielu dużych podmiotów gospodarczych, bankowych. W jej portfolio znajdują się takie firmy, jak PKO BP, SKOK, Prokom Inwestments, i inne firmy ze stajni Krauzego, jak również największy polski ubezpieczyciel, PZU.
Kancelaria nie tylko obsługuje te firmy, lecz również jej partnerzy biorą czynny udział w przedsięwzięciach swoich klientów – i to w sposób zarówno formalny, jak i czysto biznesowy.
Otóż pan Marek Głuchowski został szefem rady nadzorczej PKO BP, drugi, Adam Jedliński jest natomiast przewodniczym Rady Nadzorczej SKOK, a jednocześnie jest wiceszefem Zarządu związanej ze SKOK Fundacji na Rzecz Polskich Związków Kredytowych. Bardzo bliskie powiązania.
To nie wszystko jednak. Otóż partnerzy tej kancelarii są również znacznymi uprzywilejowanymi akcjonariuszami spółki giełdowej Bioton, której głównym akcjonariuszem jest Ryszard Krauze.
Idźmy dalej. Ryszard Krauze prowadzi bardzo szerokie interesy, w tym także w branży naftowej – poprzez swoją firmę paliwową, Petrolinvest. Spółka ta prowadzi wiercenia w Kazachstanie, jest współwłaścicielem pól naftowych, na podstawie koncesji państwowej, wydanej przez administrację. Jakiś czas temu miała dość poważny problem – konieczność odnowienia koncesji – co kosztuje grube miliony – oraz brak wolnych środków na prowadzenie dalszych robót.
I znalazły się środki. Bardzo szybko i bez zbędnych formalności. Pan Głuchowski objął stanowisko p.o. Prezesa PKO BP – i jego jedną z pierwszych decyzji (zapewne zgodnie z procedurami wewnętrznymi) było udzielnie spółce RK kredytu w wysokości 300 mln USD.
W kręgu kancelarii znajdujemy jeszcze takie nazwiska jak Jaromir Netzel, Wiesław Walendziak (były polityk, obecnie ceniony pracownik spółek Ryszarda Krauze). Są też nazwiska innych polityków z Trójmiasta – praktycznie z każdej opcji politycznej.
Problem jest poważny. Janusz Kaczmarek może sobie mówić różnie rzeczy, kilkakrotnie został przyłapany na kłamstwie i lawiranctwie. Ale są pewne potwierdzone i niezaprzeczalne fakty, które każą się zastanowić – dlaczego Kaczmarek często zmienia swoje zdanie? Czy kłamie, czy może zostawia sobie furtkę dla innych działań i czeka, kiedy będzie mógł składać zeznania pod przysięgą.
Janusz Kaczmarek jest oskarżony o sprawę przecieku w sprawie rzekomej łapówki dla Andrzeja Leppera, w Ministerstwie Rolnictwa. Ponoć to on, za pośrednictwem… Ryszarda Krauze i posła Samoobrony, Woszczerowicza, ostrzegł wicepremiera Leppera o prowokacji zorganizowanej przez CBA. Ale ta sprawa ma znaczenie drugorzędne. Bo zupełnie przypadkiem odsłoniła ona styk w innej, dużo poważniejszej sprawie, która pachnie korupcją polityczną.
I właśnie ta druga sprawa jest powodem dziwnego zachowania Janusza Kaczmarka. Bo Kaczmarek jest lojalny wobec Lecha Kaczyńskiego, o czym wielokrotnie wspominał, i liczył na to, że ten będzie stał po jego stronie. Kiedy okazało się, że w sporze pomiędzy nim a Zbigniewem Ziobro nie może liczyć na jego poparcie – postanowił uchylić rąbka tajemnicy.
Kaczmarek twierdzi, że w środowisk kancelarii został wprowadzony przez Lecha Kaczyńskiego. I jest to więcej niż prawdopodobne.
Lech Kaczyński przyjaźni się z jednym z partnerów kancelarii, Jedlińskim, od 20 lat. Dorabiał w tej kancelarii po kadencji jako prezes NIK – gdy do Gdańska i do pracy do pracy na Uniwersytecie Gdańskim.
Kaczyński ma duże zasługi dla działalności SKOK-ów. Jako wiceprzewodniczący NSZZ “Solidarność”, popierał pomysł tworzenia tej organizacji. Był także pierwszym przewodniczącym Fundacji na Rzecz Polskich Związków Kredytowych. A obsługę prawną sprawowała i sprawuje nadal nad tą organizacją znana nam kancelaria i dzięki rozwiązaniom prawnym przez nią proponowanym, kasami zarządza prezes Birecki, ściśle powiązany z Prawem i Sprawiedliwością.
Pracownikiem Fundacji na Rzecz Polskich Związków Kredytowych był także Przemysław Edgar Gosiewski, z ówczesną swoją żoną, także posłanką PiS – Małgorzatą. A SKOK-i zaangażowani byli też posłowie Artur Zawisza i Jędrzej Jędrych – również w ramach Prawa i Sprawiedliwości. Nie jest tajemnicą, że SKOK-i finansowały kampanię parlamentarną Gosiewskiego w roku 2005, w kwocie 30 tys. złotych.
Ale powiązania idą dalej i są co raz bardziej ciekawe.
W związku z podejrzeniem przecieku z akcji CBA wobec Andrzeja Leppera, trójmiejski oddział tej firmy, chciał w trybie nagłym dokonać przesłuchania Ryszarda Krauze, i dokonać przeszukania jego biura. Ochroniarze firmowi nie dopuścili do akcji a sam szef Prokomu chwycił za telefon i zadzwonił na PRYWATNĄ komórkę Lecha Kaczyńskiego… akcja została zawieszona.
I znów zaczyna dziwnie to wyglądać.
Pojawiły się pogłoski, że kredyt, który otrzymał Ryszard Krauze, przypomnijmy, w trakcie szefowania bankiem PKO BP przez Głuchowskiego, miał dodatkowe wzmocnienie. Tym wzmocnieniem miałoby być „moralne wsparcie” Lecha Kaczyńskiego – pełniącego obecnie funkcję prezydenta kraju…
A kółeczko się zamyka zupełnie nieoczekiwanie. Kółeczkiem jest… córka Lecha Kaczyńskiego.
Otóż Marta Kaczyńska, zupełnie przypadkowo, jest asystentką w znanej nam już kancelarii, a jeden z jej partnerów jest opiekunem jej aplikacji radcowskiej.
Dopięcie klamry następuje w innym miejscu – Marta Kaczyńska niedawno została właścicielką mieszkania w warszawskim Wilanowie – w budynku wybudowanym przez developera… Prokom Investments…
Warto również wspomnieć, że była już firma Ryszarda Krauze, Prokom Software, była realizatorem kontraktu na informatyzacją Najwyższej Izby Kontroli, w roku 1994, za czasów prezesury Lecha Kaczyńskiego. Jest także jedną z głównych firm zaangażowanych w przedsięwzięcia informatyczne w PKO BP (samodzielnie i poprzez firmę Softbank) oraz PZU…
Jest to bardzo dziwny konglomerat zależności i układów. Ktoś nad tym musi panować, ktoś komu patronuje – i ktoś za patronat wymaga określonego ekwiwalentu.
Pytanie jest zasadne – kto jest patronem tego układu? Kto jest beneficjentem? A może jest ich kilku?
Lech Kaczyński swego czasu bardzo pozytywnie wypowiadał się na temat Ryszarda Krauze, wręcz z podziwem. Teraz jakby te relacje są słabsze. Dlaczego?
Sprawa Janusza Kaczmarka została dziwnie wyciszona… na jak długo?
Azrael
[Źródło : Azrael]

0 Odpowiedzi do “Czy Lech Kaczyński tworzy własny układ?”