Archiwum dla listopad 5th, 2007

05
lis
07

Czy Lech Kaczyński tworzy własny układ?

Patron układu (artykuł opublikowany 30 października 2007 roku) 

Janusz Kaczmarek, w długim wywiadzie dla Piotra Pytlakowskiegoz „Polityki” i Sylwestra Latkowskiego, znanego dziennikarza śledczego, tuż przed zatrzymaniem we wrześniowy poranek w domu tego ostatniego – powiedział o tak zwanym układzie Trójmiejskim.
Układ ten oparty ma być o kancelarię prawniczą Głuchowski, Jedliński, Rozdziewicz, Zwara i Partnerzy.
Firma ta prowadzi obsługę prawną wielu dużych podmiotów gospodarczych, bankowych. W jej portfolio znajdują się takie firmy, jak PKO BP, SKOK, Prokom Inwestments, i inne firmy ze stajni Krauzego, jak również największy polski ubezpieczyciel, PZU.
Kancelaria nie tylko obsługuje te firmy, lecz również jej partnerzy biorą czynny udział w przedsięwzięciach swoich klientów – i to w sposób zarówno formalny, jak i czysto biznesowy.

Czytaj dalej ‘Czy Lech Kaczyński tworzy własny układ?’

05
lis
07

Naród czeka na słowa

Lech Kaczyński zamierza w dniu dzisiejszym przerwać swoje dwutygodniowe milczenie. Na posiedzeniu inauguracyjnym VII kadencji Senatu ma wygłosić przemówienie. Będziemy je śledzić.

My jednak wróćmy do milczenia… Czy było to milczenie wymowne, czy może jednak podyktowane było innymi względami… Czy było to lekceważenie swoich obowiązków, czy tylko pewna niedyspozycja? Czy Pan Prezydent obraził się na społeczeństwo, które „nie stanęło na wysokości zadania”… czy może po prostu – nie miał nic do powiedzenia.

Jak to odebrali mieszkańcy Warszawy? Zapoznajmy się z sondą uliczną przeprowadzoną w ubiegłym tygodniu przez dziennikarzy tygodnika „Polityka” – Dlaczego Prezydent Kaczyński milczy?

Redakcja

05
lis
07

O czym milczy Lech Kaczyński?

Co jeszcze wymyśli Pan Prezydent ?

Najpierw Pan Prezydent Lech Kaczyński był zamilkł i nie pogratulował Platformie Obywatelskiej zwycięstwa w wyborach. W ogóle Pan Prezydent chyba się na całe społeczeństwo obraził, bo społeczeństwu też nie pogratulował wyników wyborów (ani nie wyraził ubolewania z powodu tych wyników). Okazało się jednak że Pan Prezydent obraził się tylko na Przewodniczącego PO Donalda Tuska. No to Donald Tusk, człowiek natury łagodnej, przeprosił Pana Prezydenta. Chociaż Tusk – w kontekście swojej wypowiedzi – zastrzegł, że nie wie za co przeprasza; a i społeczeństwo tego nie wie, Pan Prezydent przeprosiny przyjął. Wydawałoby się, że już będzie w miarę normalnie a tu okazuje się, że Pan Prezydent nie przemówi w Sejmie. Pan Prezydent Lech Kaczyński lubi tworzyć konstytucyjne precedensy. Od 18 lat, na każdym posiedzeniu inauguracyjnym Sejmu, urzędujący prezydent wygłaszał orędzie. (No cóż od 18 lat jak Krajowa Rada Sądownictwa złożyła wniosek o nominowanie asesora sędzią, zawsze urzędujący prezydent nominację wręczał; a Pan Prezydent Lech Kaczyńśki… NIE ! – bo asesorzy orzekali nie tak jak PiS chciało. O !).

Wydawać by się mogło, że Pan Prezydent niczym już polskiego społeczeństwa nie zaskoczy. A tu nagle okazuje się, że wcale nie jest pewne, że Przewodniczący największego parlamentarnego ugrupowania, który zdołał już pozyskać sojuszników dla zbudowania większości parlamentarnej, będzie desygnowany na Premiera (a już zupełnie nie wiadomo kiedy).
Jak pisze portal tvn24.pl

po raz pierwszy od 1991 roku prezydent nie przemówi w czasie uroczystej inauguracji Sejmu. Lech Kaczyński co prawda będzie obecny na Wiejskiej, ale przemówi tylko w Senacie. Posłowie wysłuchają natomiast ustępującego premiera Jarosława Kaczyńskiego.Premier Tusk?Niewykluczone, że na tym precedensy się nie skończą. Prezydent nie stwierdził jednoznacznie ani kiedy desygnuje nowego premiera, ani czy będzie to Donald Tusk. W wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” Lech Kaczyński powiedział, że zanim powoła premiera, chce zobaczyć umowę koalicyjną. – Nasza konstytucja wyraźnie przewiduje też drugi etap powoływania rządu – przez parlament. Mówiąc krótko: przewiduje konflikt między prezydentem a parlamentem o to, kto ma być premierem, i stawia w tej sprawie na parlament. Ale nie podjąłem jeszcze decyzji, jak postąpię – stwierdził prezydent.Teoretycznie jest możliwa sytuacja, w której Lech Kaczyński nie desygnuje Donalda Tuska, tylko innego polityka. Oznaczałoby to najprawdopodobniej zwłokę w wyborze nowego rządu, bo powołany przez prezydenta premier musi jeszcze zdobyć poparcie sejmowej większości. Jeśli jej nie uzyska, szefa rządu wskazuje Sejm. A w nim większość (240 mandatów) ma PO z PSL.

Tylko pytanie po co ? Czy doprawdy Głowa Państwa powinna zachowywać się w taki sposób. Nieco opamiętania Panie Prezydencie.

[Źródło:  MacLaywer]