Archiwum dla listopad, 2007

29
lis
07

Nominacja Anny Fotygi

Pacynka z pałacu (Azrael, http://azraelk.wordpress.com, 2007 – 11 – 29)

Anna Fotyga, według przecieków, jakie uzyskała „Rzeczpospolita”, ma otrzymać nominację na stanowisko szefa kancelarii Lecha Kaczyńskiego.
Informacja z tych, jak się to mówiło w slangu tak zwanej IV RP – porażających.
Fotyga ma zostać, przynajmniej formalnie, szefową i Michała Kamińskiego, który zajmuje się wizerunkiem medialnym obecnego prezydenta, i Macieja Łopińskiego, szefa jego gabinetu, oraz ministra Draby, który zajmuje się kwestiami prawnymi.
Zadaniem Fotygi, jak się przypuszcza, będzie tworzenie ALTERNATYWNEGO ośrodka kształtowania polityki zagranicznej. Dla kogo i czego alternatywnego – nie trudno zgadnąć.

Sukcesy Anny Fotygi z czasów jej szefowania MSZ są znane szeroko – są równie porażające, jak jej oczy, zawsze szeroko otwarte i zdumione.

Czytaj dalej ‘Nominacja Anny Fotygi’

28
lis
07

Komentarz Łukasza Warzechy

Nasza cudowna Konstytucja (blog Łukasza Warzechy, Salon24)

Lech Kaczyński prosi o ekspertyzy, mające definiować, co mu właściwie wolno. Trochę dziwne, że dopiero teraz – od dwóch lat jest prezydentem i nie zna dokładnie granic swoich kompetencji? Cóż – ta wiedza nie była mu dotąd z oczywistych powodów potrzebna.

Z punktu widzenia politycznej pragmatyki prezydent ma oczywiście pełne prawo swoje kompetencje egzekwować, także po to, żeby utrudniać życie przeciwnikom politycznym. Gdyby byli na jego miejscu, niemal na pewno zachowywaliby się identycznie. Oficjalnie, rzecz jasna, nie chodzi o utrudnianie życia komukolwiek, ale dobro Najjaśniejszej.

Rzecz jednak w tym, że nasza ponoć tak świetna konstytucja na styku dwóch gałęzi władzy wykonawczej faktycznie pozostaje dość mgławicowa. Wygląda to tak – i oczywiście tak było – jakby autorzy ustawy zasadniczej celowo chcieli w paru dziedzinach jak najmniej precyzyjnie zdefiniować kompetencje rządu i prezydenta. Mowa głównie o dwóch artykułach.

Pierwszy to art. 133 pkt. 3.: „Prezydent Rzeczypospolitej w zakresie polityki zagranicznej współdziała z Prezesem Rady Ministrów i właściwym ministrem”. Co to, u diabła, znaczy „współdziała”?! Mniej precyzyjnie nie można się już chyba wyrazić.

Drugi to art. 134 pkt. 1.: „Prezydent Rzeczypospolitej jest najwyższym zwierzchnikiem Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej”. Wprawdzie pkt. 2 mówi zaraz, że w czasie pokoju swoje zwierzchnictwo sprawuje prezydent za pośrednictwem ministra obrony narodowej, ale to nie tylko niczego nie klaruje, lecz wręcz przeciwnie – jeszcze bardziej zamąca sytuację, ponieważ może sprawiać wrażenie, jakby minister obrony miał wypełniać polecenia nie prezesa Rady Ministrów, ale prezydenta. Pół biedy, jeśli obaj zwierzchnicy są z tego samego politycznego rozdania. A jeśli nie – jak to ma miejsce teraz? I jaka jest definicja pojęcia „zwierzchnictwo” w tym konkretnym kontekście?

Od kiedy Konstytucja weszła w życie 10 lat temu, nie mieliśmy jeszcze okoliczności kohabitacji tak niewygodnej jak obecna. Napięcia między rządem AWS a Aleksandrem Kwaśniewskim paradoksalnie nie były tak wyśrubowane jak dzisiaj między Lechem Kaczyńskim a rządem Tuska. Kwaśniewski był dalece większym pragmatykiem niż Lech Kaczyński. Dopiero teraz zatem pojawia się pierwsza okazja, żeby przetestować w praktyce pułapki, kryjące się w Konstytucji. Lech Kaczyński nie ma przy sobie żadnego nowego Falandysza, bo gdyby miał, jest pewne, że chętnie korzystałby z jego umiejętności. Jest natomiast niewątpliwe, że obie strony będą na poparcie swoich racji przytaczać opinie najwybitniejszych polskich konstytucjonalistów. Trybunał Konstytucyjny może mieć dużo roboty.

Trudno nawet mieć o to pretensje do jednej lub drugiej strony sporu, bo skoro prawo stwarza takie możliwości, każda z nich będzie je wykorzystywać dla swojego pożytku politycznego. Mamy natomiast przed sobą naoczny dowód tego, że nasza Konstytucja, nad którą tak się rozpływano z okazji jej 10-lecia, jest dokumentem dość kiepskiej jakości, który teraz sprawi nam – i naszemu krajowi – wiele problemów.

28
lis
07

Prezydent pyta się o swoje uprawnienia

Prezydent zapyta TK o uprawnienia swoje i rządu (“GW”, 2007 – 11 – 27)

Prezydent chce przesłać do Trybunału Konstytucyjnego szereg pytań dotyczących uprawnień głowy państwa i rządu – dowiedziała się “Rzeczpospolita”. Według gazety ma to być odpowiedź na ostatnie działania ministrów obrony i spraw zagranicznych rządu Donalda Tuska.

Decyzja prezydenta związana jest z zapowiedziami nowego rządu w sprawach wycofania wojsk polskich z Iraku w roku 2008 oraz pełnego uzawodowienia armii w 2009 roku – pisze “Rzeczpospolita”. W obu przypadkach ministrowie – obrony narodowej i spraw zagranicznych ogłosili swoje plany bez konsultacji z prezydentem.

Czytaj dalej ‘Prezydent pyta się o swoje uprawnienia’

22
lis
07

Terlikowski o nowym obliczu prezydentury

Prezydent obsadzony w roli szwarccharakteru (“Rzeczpospolita, 2007 – 11 – 22)

Do odwracania uwagi od problemów, z jakimi przyjdzie się mierzyć nowemu rządowi, potrzebny jest jasno zdefiniowany przeciwnik – pisze publicysta „Rzeczpospolitej”

Apele o miłość i współpracę, nawoływanie do zgody narodowej, a nawet proklamowanie „dnia radości” po zakwalifikowaniu się Polaków do mistrzostw Europy – wszystko to ma budować dobrą atmosferę wokół nowego rządu. A jest to działanie tym skuteczniejsze, im korzystniej kontrastuje z PR-owskimi działaniami poprzedniej ekipy, które, jeśli wejdą do podręczników marketingu politycznego, to raczej jako antyprzykłady.

Trudno jednak się spodziewać, by uśmiechy, polityczne homilie i wystudiowane spotkania wystarczyły nowej ekipie na kilka lat. Jak pokazał przykład Kazimierza Marcinkiewicza – który jest polskim mistrzem w dziedzinie autokreacji – mediom i ich widzom (czyli wyborcom) spektakl z premierem w roli głównej po kilku miesiącach zaczyna się nudzić. A jeśli brakuje w nim starcia, konfliktu czy choćby jednoznacznie czarnych charakterów, które przeszkadzają „jasnej stronie mocy” w budowaniu lepszej rzeczywistości – to jeszcze szybciej.

Dlatego do podtrzymania oglądalności i odwracania uwagi od problemów, z jakimi przyjdzie się mierzyć nowej ekipie, potrzebny jest jasno zdefiniowany przeciwnik. Określić go można jako ciemną stronę mocy albo ostrożniej – rewers pozytywnego i kochanego premiera. To on będzie negatywnym bohaterem, na którego tle pełne dobra nastawienie Donalda Tuska będzie jeszcze lepiej widoczne, a jego wady czy klęski staną się tylko ceną, jaką płacimy za to, by ponownie nie dopuścić do władzy sił negacji. Ta rola została już zresztą (przez publicystów i dziennikarzy) przyznana. Odgrywa ją, choć nie bez własnych niewątpliwych zasług, prezydent Lech Kaczyński.

Czytaj dalej ‘Terlikowski o nowym obliczu prezydentury’

20
lis
07

Czy Lech Kaczyński będzie samodzielnym politykiem?

Po przegranej w wyborach Jarosława Kaczyńskiego rodzi się pytanie – jakie miejsce na scenie politycznej będzie zajmował Prezydent Lech Kaczyński i jego Kancelaria?

Jak wiemy z zapisów Konstytucji RP – urząd prezydencki jest również władzą wykonawczą, o mniejszych wprawdzie prerogatywach niż rząd, lecz jednak, szczególnie w sferze bezpieczeństwa państwa i polityce zagranicznej odgrywający ważną rolę.
Po przejęciu władzy przez Platformę Obywatelską i powołaniu rządu Donalda Tuska, wzajemne relacje pomiędzy Kancelarią Prezesa Rady Ministrów i Kancelarią Prezydenta weszły w nową fazę – tak zwaną kohabitację. I nie będzie to łatwa współpraca. Wracają już określenia, znane z czasów rządów Leszka Millera i Aleksandra Kwaśniewskiego – Duży Pałac (prezydencki) i Mały Pałac (siedziba rządy w Alejach Ujazdowskich).

Czytaj dalej ‘Czy Lech Kaczyński będzie samodzielnym politykiem?’

20
lis
07

Polityka zagraniczna Dużego Pałacu?

Zagraniczny Lech Kaczyński (gazeta.pl – 2007 – 11 – 20)

Czy Polska będzie miała dwie polityki zagraniczne – tandemu Tusk & Sikorski i pałacową Lecha Kaczyńskiego?
Jak dowiedziała się “Gazeta”, Lech Kaczyński i jego ludzie budują silny ośrodek polityki zagranicznej w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego. Najpewniej, by nie stracić pozycji, którą Pałac Prezydencki zyskał za rządów PiS.

Jarosław Kaczyński przekazał swemu bratu wiele kompetencji z zakresu polityki zagranicznej. Prezydent nie tylko reprezentował Polskę – co zapisane jest w konstytucji, ale prowadził negocjacje z UE w sprawie nowego traktatu europejskiego, budował politykę energetyczną Polski, zaangażował się we wzmocnienie sojuszu z USA i jego budowę z Francją Nicolasa Sarkozy’ego.

Czytaj dalej ‘Polityka zagraniczna Dużego Pałacu?’

16
lis
07

Rafał Matyja o nowych zadaniach Prezydenta

Matyja: Prezydent powinien unikać wojny z rządem (“Dziennik” 2007 – 11 – 16)

Tusk i jego współpracownicy wrócą zapewne do sformułowania “bracia Kaczyńscy” dezawuującego odrębność prezydenta i odbierającego mu specjalny status. Będą redukować posunięcia Pałacu Prezydenckiego do wymiaru opozycyjnej artylerii. Unikanie takiej redukcji będzie dla Lecha Kaczyńskiego trudne, ale możliwe – za cenę pewnej powściągliwości w formułowaniu sądów odnoszących się wprost do szefa rządu – pisze w DZIENNIKU politolog Rafał Matyja.

Prezydent powinien uszanować wolę Polaków wyrażoną w wyborach. Ma jednak równe prawo, by domagać się od nowej większości parlamentarnej respektu dla tej woli, która przed dwoma laty powierzyła mu urząd prezydencki. Dyskusja o polityce prezydenta nie powinna zatem dotyczyć stylu polityki, gestów czy gratulacji, ale przede wszystkim zasad, na których zostanie zbudowana równowaga między dwoma ośrodkami przywództwa.

Warto podkreślić, że jedyną partią, która w ostatnich latach złożyła daleko idące propozycje ustrojowe dotyczące usunięcia szkodliwych skutków dualizmu władzy wykonawczej, było PiS. Twórcy i obrońcy konstytucji z 2 kwietnia 1997 r. problem ograniczyli, pozostawiając jednak mechanizm wzajemnego blokowania się szefa rządu i głowy państwa.
Czytaj dalej ‘Rafał Matyja o nowych zadaniach Prezydenta’

15
lis
07

Waldemar Kuczyński o roli Prezydenta wobec rządu Donalda Tuska

Polska powyborcza (“Rzeczpospolita”, 2007 – 11 – 15)

Współpraca Platformy z LiD może pójść dalej, pod warunkiem że PO wyciszy wymierzoną w SLD retorykę. Możliwe są targi albo zawarcie luźnego i dyskretnego porozumienia na rzecz wspomagania rządu – pisze publicysta Waldemar Kuczyński.

Przed wyborami często powtarzano, że będą one najważniejszymi od roku 1989 i wyjątkowa mobilizacja wyborców, niespotykana od tamtego czasu, tę opinię potwierdziła. Dlaczego były najważniejsze, co zmieniły, a czego nie i jaka jest pozycja nowego otwarcia? O tym chcę napisać kilka uwag.

Czytaj dalej ‘Waldemar Kuczyński o roli Prezydenta wobec rządu Donalda Tuska’

14
lis
07

Ireneusz Krzemiński o Prezydencie

Krzemiński: Prezydent nie może się obrażać (“Dziennik”, 2007 – 11 – 14)

“Obraz nowego premiera jest u Polaków znacznie bardziej realistyczny i znacznie bardziej “po ludzku” życzliwy, niż to było w przypadku Jarosława czy Lecha Kaczyńskich. Pan Prezydent musi wyciągnąć z tego wnioski, zmienić taktykę, a oskarżenia, insynuacje i jedyne słuszne oceny odstawić na półkę” – pisze dziś w DZIENNIKU znany socjolog Ireneusz Krzemiński.

Zapowiedzi, że sytuacja nowego premiera, rządu i całej koalicji po rozpoczęciu nowej kadencji nie będzie do pozazdroszczenia z powodu opozycji PiS wzmocnionej przez prezydenta, brzmiały realnie. Stek oskarżeń, pomówień, zaskakujących insynuacji – tak miało być, ale okazało się, że nie do końca tak się stało. Prawdą natomiast jest, że inicjatywę przejął sam Pan Prezydent.

Czytaj dalej ‘Ireneusz Krzemiński o Prezydencie’

12
lis
07

Wywiad Prezydenta dla PR

Prezydent Lech Kaczyński udzielił wywiadu dla Polskiego Radia, program „Sygnały Dnia”. Rozmowę  prowadził redaktor Jacek Karnowski. Wywiad, po podsumowaniu obchodów Święta Niepodległości, skupił się na sprawach bieżących, w tym oczywiście na współpracy z nowym premierem, Donaldem Tuskiem. Niestety, jest widoczne, że konflikt, stworzony przez dwa lata rządów Prawa i Sprawiedliwości, a także pewne cechy osobowościowe oby adwersarzy – nie rokują miłej i sprawnej współpracy – kohabitacji.
Prezydent powiedział między innymi;

- Jestem zażenowany niektórymi wypowiedziami premiera na temat polityki zagranicznej braci Kaczyńskich w Londynie, czy na temat tego, że pan premier nie dopuści do tego, żeby ukazały się pewne publikacje, bo tak należy rozumieć, na temat dokumentów dotyczących Lecha Wałęsy. Tego rodzaju wypowiedzi to jest jakby zapowiedź wprowadzenia cenzury. Ja rozumiem, że w tej chwili Platforma ma pewne poczucie triumfu, poczucie osobistego sukcesu ma pan premier Tusk, to też jest zrozumiałe. Natomiast ten język, który jest przez niego używany, jest językiem, który bym określił jako wysoce niefortunnym i bardzo często obraźliwym i też wynikającym z tego, że pan premier dobrze wie, że ma olbrzymią przewagę w mediach, że media obecne są niezwykle łaskawe dla Platformy Obywatelskiej.

Kaczyński odniósł się także do ekspresowej ceremonii desygnowania szefa PO na premiera;

- To jest nieprawda, bo później rozmawialiśmy około 20-25 minut. Po pierwsze, to co widziała telewizja, radio, to było 36 sekund wręczenia aktu nominacji. Później była rozmowa, desygnowany premier przyszedł w towarzystwie posła Grasia. Pan Graś został zaproszony do rozmowy i była zwyczajna rozmowa, gdzie ja postawiłem pewne sprawy merytoryczne, bo myślę, że nasz kontakt powinien być merytoryczny – powiedział prezydent.

Odczucia społeczne, w szczególności z poprzednią nominacją, Jarosława Kaczyńskiego, z lipca 2006 roku, były zgoła odmienne;

Całość wywiadu, łącznie z nagraniem audio na stronie PR

Redakcja




Napisz do nas!

Photo Sharing and Video Hosting at Photobucket Jeżeli masz ciekawe informacje na temat działalności Lecha Kaczyńskiego lub jego otoczenia – a nie znalazłeś ich na tym blogu – prześlij nam link – albo napisz sam artykuł, a my go opublikujemy l.kaczynski.watch@gmail.com

 

listopad 2007
P W Ś C P S N
    gru »
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

Blog Stats

  • 36,094 hits